POMÓŻMY MICHAŁOWI STANĄĆ NA NOGI

Michał Szymczyk 38 lat
20 sierpnia tego roku mąż miał wypadek samochodowy, w którym doznał ciężkich obrażeń wewnętrznych. Został wprowadzony w śpiączkę farmakologiczną na 2 tygodnie. Stan był bardzo ciężki. Po wybudzeniu lekarzenie dawali żadnych szans na powrót do zdrowia. Usłyszeliśmy wyrok. Orzekli, że będzie w trwałym, nieodwracalnym stanie wegetatywnym. Czas się zatrzymał, słowa ugrzęzły w gardle, łzy, żal, złość, tysiąc pytań, na które nie było odpowiedzi. Nasza i jego bezsilność, bezradność była nie do zniesienia. TO SIĘ NIE MOŻE TAK SKOŃCZYĆ… no właśnie, nie mogło…Wola i chęć życia jest w nim tak duża, że mimo opinii lekarzy stał się CUD, zaczął walczyć! Tym bardziej, że ma dla kogo. Czeka na niego stęskniona 4 letnia córka i żona w ciąży, która dzielnie trwa przy jego boku i wykorzystuje wszelkie możliwości, aby pomóc mężowi odzyskać sprawność . Michał jest codziennie rehabilitowany-SĄ POSTĘPY! Musi odzyskać władzę nad ciałem, które stało się mało posłuszne. Na nowo będzie uczył się chodzić, mówić, funkcjonować, ale przed nim jeszcze długa i ciężka droga oraz codzienne rehabilitacje, które są bardzo kosztowne i niezbędne. Każdego dnia z mężem pracuje logopeda, neurologopeda, oraz fizjoterapeuta. Potrzebujemy środków na rehabilitację, aby były postępy w leczeniu. Dlatego zwracamy się z prośbą o pomoc, liczy się każda złotówka. Cała rodzina wspiera Michała w tej nierównej walce. Mimo, że ciągle przebywa na oddziale szpitalnym nie poddaje się! Pomóżmy Michałowi odzyskać siły na przywitanie syna, na którego tak czeka.
Za każdą pomoc z góry bardzo dziękujemy.